Pliki Cookies zapewniają sprawne funkcjonowanie tego portalu, czasami umieszczane są na urządzeniu użytkownika. Ustawienia cookies można zmienić w przeglądarce. Więcej o przetwarzaniu danych w polityce prywatności. Prosimy o wyrażenie zgody na cookies.

Tak, zgadzam się
Nie teraz
Copernicus Center Press
KSIĄŻKA TYGODNIA
Enrico Fermi. Ostatni człowiek, który wiedział wszystko. Życie i czasy ojca ery atomowej

Schwartz zręcznie przekazuje nam estetyczne piękno poglądów Fermiego bez zbędnego zagłębiania się w nieistotne szczegóły.„The Economist”

KATALOG

Filmy

Z autografem

Biografie

Etyka

Filozofia ekonomii

Filozofia nauki

Filozofia prawa

Historia filozofii

Kognitywistyka

Kosmologia

Lingwistyka

Logika

Matematyka

Nauka i religia

Nauki ewolucyjne

Michał Heller

Zagadnienia Filozoficzne w Nauce

Wydania kieszonkowe
Seria Piąty Wymiar
Książki po przejściach
Seria Nauka i Religia

Ekonomia

Kosmos

"Gruba Promocja"

Dramat altruisty - "Polityka"

2017 - 08 - 30 / 11:42

Książka Harmana to gotowy scenariusz na wstrząsający film o losach niezwykłego uczonego George'a Price'a.

 

Popularność „Pięknego umysłu” - filmu z 2001 r., nakręconego na motywach biografii prof. Johna Nasha, matematyka i noblisty w dziedzinie ekonomii - pokazuje, jak bardzo lubimy historie genialnych ludzi ze skazą. Pewnie po części dlatego, że są one zgodne z rozpowszechnionym mitem szalonego naukowca, który za wielkie przymioty umysłu musi płacić cenę w postaci jakiegoś stopnia szaleństwa. Jak ulał pasuje do tego obrazu również historia innego amerykańskiego uczonego, George’a Price’a. Niemal nieznana, choć znacznie ciekawsza (więcej o niej: „Polityka” 19/11) niż koleje losu Johna Nasha.

 

Może dlatego, że dopiero w2010 r. ukazała się pierwsza i na razie jedyna książkowa biografia tej postaci, autorstwa izraelskiego historyka i filozofa nauki Orena Harmana. Z jej tłumaczeniem ma teraz możliwość zapoznać się polski czytelnik dzięki zasłużonemu dla popularyzacji wiedzy wydawnictwu Copernicus Center Press.

 

Już sama próba zaszufladkowania George’a Price’a nastręcza niejakiego kłopotu, gdyż można by go zaliczyć zarówno do grona chemików, jak i informatyków oraz teoretyków biologii. Jego dzieciństwo zaczęło się od dwóch nieszczęść, a życie miało być do końca naznaczane tragediami. Gdy miał zaledwie cztery lata (urodził się w 1922 r.), niespodziewanie zmarł mu ojciec - właściciel świetnie prosperującejfirmy udostępniającej oświetlenie nowojorskim teatrom. Za chwilę przyszedł zaś Wielki Kryzys, doprowadzając na skraj nędzy trzyosobową rodzinę Price’ów (George miał brata).

 

Na szczęście bieda nie uniemożliwiła mu zdobycia gruntownej edukacji. Dzięki wyjątkowym zdolnościom George dostawał bowiem stypendia naukowe w bardzo dobrych i drogich szkołach, włącznie z Uniwersytetem Harvarda i Uniwersytetem Chicagowskim, gdzie ukończył chemię na jednej z najwyższych pozycji. W czasie studiów dał się poznać jako samotnik i dziwak o specyficznym poczuciu humoru, uwielbiający prowokowanie w trakcie dyskusji i przygważdżanie rozmówców logicznymi argumentami.

 

Pracując na Uniwersytecie Chicagowskim, Price brał udział w słynnym Projekcie Manhattan, czyli budowie amerykańskiej bomby atomowej. Pracował w nim nad ulepszeniem metody wykrywania śladów uranu. Napisał też doktorat, a później przeniósł się do słynnych Bell Labs, by wziąć udział w pracach nad rewolucjonizującymi elektronikę tranzystorami. W pewnym momencie zaczął żyć ideą stworzenia „Maszyny Projektowej", która po wprowadzeniu opisu jakiejś części mechanicznej po kilku sekundach przedstawiałaby jej trójwymiarowy obraz, a nawet ją produkowała.

 

Price publikował też artykuły popularnonaukowe, m.in. o możliwości powstania życia na innych planetach i fizyce gry w kręgle. Zabrał się też za pisanie książki zatytułowanej „Niełatwa droga”. Miała to być analiza rozwoju świata, konfrontacji ze Związkiem Radzieckim (którego mocno się obawiał) i Chinami oraz postępu nauki. Książka nigdy jednak nie powstała.

 

Czując znudzenie kolejnymi pracami (m.in. w koncernie IBM), skonfliktowany z własną rodziną (jeszcze w Chicago się ożenił i miał dwie córki, ale małżeństwo zakończyło się po ośmiu latach), cierpiący z powodu problemów zdrowotnych wsiadł w 1967 r. na statek płynący do Anglii. To tam miał niedługo wkroczyć w sam środek gorącej dyskusji wśród ewolucjonistów: skąd w bezwzględnym świecie darwinowskiej walki o byt pojawiła się współpraca? Dlaczego potrafimy być (a może również niektóre inne zwierzęta) altruistami?

 

W jednej ze swoich prac Price wyprowadził równanie matematyczne (znane dziś jako równanie Price’a), które uważa się za najlepiej opisujące procesy ewolucji biologicznej. Gdyby posłużyć się analogią, to ów wzór okazał się dla darwinizmu tym, czym słynne E = mc2 dla fizyki. Sukcesy szły jednak w parze z coraz większymi problemami osobistymi. W pewnym momencie Price postanowił porzucić pracę naukową, nawrócić się na chrześcijaństwo (był dotąd ateistą) i całkowicie poświęcić dla bezdomnych. Uznał bowiem swoje odkrycia za znak od Boga i dlatego obsesyjnie studiował Nowy Testament, a szczególnie opis ostatnich dni Chrystusa. Jednak trudna praca z bezdomnymi alkoholikami, którzy nie zamierzali zmieniać swojego życia, wpędziła Price’a w ciężką depresję. Być może pogłębioną świadomością, że jego równanie pokazuje, jak gra ślepych sił natury rodzi altruizm i tak naprawdę nic innego za nim nie stoi. W1975 r. Price popełnił samobójstwo, przebijając nożyczkami krawieckimi tętnicę szyjną.

 

Oren Harman w „Cenie altruizmu” dokładnie i fascynująco prezentuje tragiczne koleje życia Price’a. Ale udaje mu się jeszcze jedna rzecz - biografia Amerykanina staje się pretekstem do przedstawienia jednej z najciekawszych i najważniejszych dysput we współczesnej nauce. Dlatego spotykamy w książce takie słynne postaci biologii, jak uczony i rewolucjonista książę Piotr Kropotkin, Thomas Hux- ley, John Haldane, William D. Hamilton czy John Maynard Smith. Przy czym w publikacji Harmana nie są to wyłącznie posągowe figury i ich teorie, ale ludzie z krwi i kości. M.in. dlatego „Cenę altruizmu” czyta się świetnie i z pewnością zasługuje ona na opinię jednej z najlepszych książek popularnonaukowych ostatnich lat.

 

Marcin Rotkiewicz

„Polityka” 19.07.2017